Pięcioletni chłopiec alarmuje policję: rodzice pijani, a młodszy braciszek płacze

Scenariusz wyjątkowo niepokojący: dwoje rodziców śpiących pogrążonych w pijaństwie, nie reagujących nawet na płacz swojego małego dziecka. To właśnie sytuację taką zgłosił telefonem do służb ratunkowych 5-letni chłopiec, który zaniepokojony brakiem reakcji ze strony rodziców, postanowił zadzwonić na numer alarmowy 112.
Wydarzyło się to na terenie powiatu zgierskiego. Przez telefon, 5-letni maluch relacjonował dyspozytorce, że jest w domu sam ze swoim płaczącym bratem, a ich rodzice mimo hałasu nie budzą się. Dyspozytorka próbowała odnaleźć lokalizację chłopca, jednak nie było to proste, gdyż mimo starań, pięciolatek nie potrafił podać dokładnego adresu swojego miejsca zamieszkania. Szczegółem, który zaniepokoił był płacz dziecka słyszany w tle rozmowy – mówi nadkom. Aneta Sobieraj z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.
Informacje uzyskane od chłopca pozwoliły jednak służbom przypuszczać, że rodzina mieszka na terenie powiatu zgierskiego. Na tej podstawie powiadomiono lokalną jednostkę policji.
Chociaż 5-letni chłopiec nie znał swojego adresu, dyspozytorce udało się ustalić prawdopodobną lokalizację domu dzięki szczegółom podanym przez chłopca. Cennym tropem okazała się informacja o różowej, zepsutej hulajnodze, która stała przed domem.